Hyundai STARIA – podróż w przyszłość z rodziną

Artykuł sponsorowany

Kiedy producent nazywa swój samochód „gwiezdnym okrętem na kołach”, człowiek z natury sceptyczny podchodzi do takich określeń z dystansem. Jednak już pierwszy kontakt z Hyundaiem Staria przekonał mnie, że w tym wypadku nie ma w tym przesady. To nie jest zwykły van – to pojazd, który wygląda jakby właśnie wjechał z planu filmu science-fiction. I właśnie nim postanowiłem wybrać się w podróż z rodziną, by sprawdzić, jak ten futurystyczny statek drogowy sprawdza się w realnym życiu.

Pierwsze wrażenia – kosmiczny design

Staria robi piorunujące pierwsze wrażenie. Przód auta z poziomą linią LED biegnącą przez całą szerokość przypomina maskę astronauty, a ogromna szyba czołowa daje uczucie, jakby siedziało się w kokpicie statku kosmicznego. Moja rodzina – żona i dwójka dzieci – nie mogła ukryć zachwytu, jeszcze zanim wsiedliśmy do środka. „Tata, to wygląda jak autobus z przyszłości!” – usłyszałem od syna. I faktycznie, coś w tym jest.

Wnętrze – salon na kołach

Kiedy otworzyłem elektryczne drzwi boczne, oczom moich pasażerów ukazało się wnętrze przypominające luksusowy salon. Ogromna przestrzeń, panoramiczne okna i ergonomiczne fotele od razu zrobiły swoje. Dzieciaki zajęły miejsca w drugim rzędzie i zaczęły testować rozkładane oparcia oraz podłokietniki. Żona doceniła przestrzeń na nogi i wygodne siedziska. Ja, jako kierowca, od razu poczułem się jak pilot. Cyfrowe zegary, duży ekran centralny i świetna widoczność sprawiły, że miałem poczucie pełnej kontroli.

W drogę – komfort i cisza

Nasza podróż zaczęła się na obrzeżach miasta, a pierwsze kilometry pokazały, że Staria to samochód, który łączy w sobie spokój limuzyny i praktyczność vana. Zawieszenie płynnie wybierało nierówności, a kabina była tak dobrze wyciszona, że mogliśmy rozmawiać bez podnoszenia głosu. Nawet przy wyższych prędkościach nie słychać było typowego dla dużych samochodów szumu powietrza.

Pod maską testowanego egzemplarza pracował silnik diesla 2.2 CRDi o mocy 177 KM połączony z automatyczną skrzynią biegów. Na papierze nie brzmi to jak rakieta, ale w praktyce Staria zaskakuje elastycznością i płynnością jazdy. Nawet z pełnym obciążeniem samochód nie miał problemu z dynamicznym wyprzedzaniem.

Przystanek w trasie – test praktyczności

Pierwszy postój zrobiliśmy nad jeziorem. Tu wyszła na jaw prawdziwa zaleta Starii – wszechstronność. Ogromny bagażnik połknął bez problemu torby, koc piknikowy, sprzęt do pływania i rower dziecięcy. Przy wysiadaniu doceniliśmy elektryczne drzwi, które otwierają się szeroko i bez wysiłku – idealne, gdy ma się zajęte ręce.

Dzieciakom najbardziej spodobało się to, że mogą przesuwać swoje fotele i obracać je tak, by siedzieć naprzeciwko siebie. „To jak w pociągu!” – powiedziała córka. I faktycznie, wnętrze daje możliwość aranżacji przestrzeni wedle potrzeb.

Bezpieczeństwo – spokój za kierownicą

Podczas dłuższej jazdy szczególnie doceniłem systemy wsparcia kierowcy. Asystent utrzymania pasa ruchu działa płynnie i nie jest nachalny, a adaptacyjny tempomat świetnie sprawdził się na drodze ekspresowej. W sytuacji, gdy na chwilę zamyśliłem się podczas jazdy, samochód delikatnie dał znać, że czas wrócić do uwagi. To ogromny komfort, szczególnie gdy wiozę najcenniejszy „ładunek” – moją rodzinę.

Podsumowanie – rodzinny statek kosmiczny

Po całodniowej podróży wróciliśmy do domu zmęczeni, ale zadowoleni. Hyundai Staria pokazał, że nie jest tylko efektownym projektem stylistycznym, ale także niezwykle funkcjonalnym i komfortowym samochodem rodzinnym. Łączy nowoczesny wygląd, ogromną przestrzeń i praktyczność z technologią, która naprawdę ułatwia życie.

Czy to auto dla każdego? Być może nie – to spory pojazd, który najlepiej czuje się w trasie i na szerokich drogach. Ale jeśli ktoś szuka rodzinnego samochodu, który oferuje coś więcej niż standardowy van, Staria jest propozycją, obok której trudno przejść obojętnie. Dla mnie i mojej rodziny to była podróż w przyszłość – i coś mi mówi, że chcielibyśmy ją powtórzyć.

 

Partner testu: Hyundai DEX-POL, Lubin

Hyundai dolnośląskieHyundai Dolny Śląsk

Artykuł sponsorowany